Podróż pełna niespodzianek

Gdy dowiedziałem się o wyścigu motocyklowym w Brannie postanowiłem za wszelką cenę go zobaczyć. Czasu i pieniędzy było nie wiele. Sprawdziłem odległość i trasę na jednym z renomowanych portali internetowych poczym ruszyłem przez Niemcy, lokalnymi drogami, licząc na dużą oszczędność paliwa. Nie myliłem się. Auto spaliło rekordowo mało. Jechaliśmy po lokalnych drogach podziwiając widoki i przestrzegając niemieckich, później czeskich ograniczeń szybkości. Mijając tablicę Branna nie posiadaliśmy się ze zdziwienia. Kilka domków, szutrowe trakty a o wyścigu nikt nie słyszał. Okazało się, że do celu mamy około 300 km, bo to nie ta Branna. Ciekawe bo portal wymieniał w Czechach tylko jedną.