Zmarł Stanisław Lisowski

Często wspominał swoją młodość i dzieciństwo spędzone w Wilnie. Niewielu wie, że próbował wtedy skoków narciarskich i zdarzyło mu się rywalizować nawet ze Stanisławem Marusarzem, którego po zawierusze wojennej spotkał po raz drugi na Rajdzie Tatrzańskim. Rajdy motocyklowe i motocrossy stały się jego kolejną sportową miłością. Będąc zawodnikiem Unii, a następnie Stali - często stawał na najwyższych stopniach podium. Słynny w całym kraju był jego czerwony Harley – Davidson, a później Junak. Na tym legendarnym polskim motocyklu szybko wszedł do krajowej czołówki imponując nawet zespołowi fabrycznemu. Dzięki Lisowskiemu udało się zrealizować lukratywne kontrakty eksportowe dotyczące Junaka. Był ambasadorem gorzowskiego przemysłu w Brazylii, gdzie dokonywał poprawek technicznych ciągnika gąsienicowego Mazur. Być może bez udziału pana Stanisława brazylijski kontrakt szybko by się skończył.

W latach siedemdziesiątych jako jeden z niewielu zdecydował się na otwarcie prywatnego warsztatu samochodowego specjalizującego się w naprawach Mercedesa. Bardzo szybko firma w Wysokiej zyskała ogólnopolską sławę. W latach osiemdziesiątych w Wysokiej powstało wiele samochodów terenowych w tym słynny Merlis i Merlis II przez wiele lat nie pokonane na rajdowych trasach. Trudno dziś ocenić liczbę zawodników, którzy rozpoczęli karierę przy pomocy Stanisława Lisowskiego. Podczas rajdów był ,,duszą’’ towarzystwa, a jego ciekawych opowieści można było słuchać bez końca.

Dodaj komentarz
Skomentuj!

Adres email nie zostanie opublikowany

Musi zaczynać się od http:// lub https://
Usuń odpowiedź

Skomentuj pierwszy!