Podróż pełna niespodzianek

Noc spędziliśmy w pięknym hotelu Kamyk, gdzie dyskretnie analizowałem mapę wiszącą przy recepcji. Rano podliczyliśmy pieniądze i ruszyliśmy dalej. Po drodze musieliśmy przejechać koło Mlada Boleslav. Pośpiech, pospiechem ale trzeba zjechać i chociaż z zewnątrz zobaczyć fabrykę Skody. Krótko po zjeździe z obwodnicy zobaczyliśmy piękny kompleks budynków z ogromnymi parkingami i pomnik panów Vaclavóv Laurina i Klementa. Po chwili byliśmy już w muzeum Skody, przestaliśmy się spieszyć bo czas zaczął płynąć jakby trochę wolniej. Przy wejściu stały motocykle noszące początkowo drażniącą zaborców markę Slavia a później Laurin & Klement. Być może na którymś z nich Narcis Podsednicek wyruszył do Paryża aby wystartować w wyścigu do Berlina w 1901 roku. Przed startem nie spał bo szył wymyślone wcześniej wkładki do opon. Okazało się, ze pomysł był genialny bo bez defektów ogumienia dotarł na metę w Berlinie. Niestety nie było sędziów, bo byli pewni, że zwycięzca dotrze dopiero za kilka godzin.

Motocykle L&K wygrywały później prestiżowe Coupe Internationale o Puchar Gordon Benetta. W 1904 Frantisek Toman pobił dodatkowo rekord okrążenia, a rok później triumfował Vaclav Vondrich zwany objazdowym kowalem, z powodu torby z narzędziami, z którą się nie rozstawał. W 1905 z fabryki wyjechał pierwszy samochód Voiturette A i firma wzięła się za sport samochodowy. Oglądając auta o przeróżnych nadwoziach szczególnie koncentrujemy się na sportowych, szczególnie tych przypominających wielkiego kierowcę Otto Hieronimusa, który w 1908 dotarł do Sankt Petersburga na piątym miejscu pokonując wiele samochodów najbardziej renomowanych światowych marek. Podziwiamy 8 cylindrowy silnik z 1908 roku i zapoznając się ze sportową epopeją firmy zaczynamy powoli się z nią utożsamiać. W końcu gdyby nie kilka błędów z czasów Jagiellonów byłaby to również nasza marka.

Analizując poszczególne modele zbliżamy się do tych z polowy lat dwudziestych. Okazało się, że popyt na te czeskie auta przekracza możliwości produkcyjne fabryki. Szefowie zaczęli rozglądać się za odpowiednim wspólnikiem, najlepiej narodowości czeskiej. Wybór padł na firmę Skoda z Pilzna, która w tym czasie produkowała ekskluzywne samochody luksusowe na licencji Hispano Suizy, konkurującej wówczas z takimi markami jak Rolls Royce czy Minerva. W muzeum nie brakuje pamiątek po założycielu pilzneńskiej fabryki inż. Emilu Skodzie. U schyłku XIX wieku spędził wiele lat w Ameryce, budując m. in. elektrownie na Niagarze. Podobno charakterystyczny znak firmy pochodzi z indiańskiego totemu. Niestety Emil nie dożył czasów fuzji z L&K i osobiście nie mógł opowiedzieć o genezie grafiki. W każdym razie po roku 1925 na chłodnicach wspólnie budowanych aut pojawiały się obydwa znaki firmowe.

Wśród wielu produkowanych wówczas modeli ogromne wrażenie robił Popular, będący genialną receptą na Wielki Kryzys. Oczywiście wersja sportowa tego modelu również dzielnie walczyła na trasach rajdów i wyścigów. Nawet w tym najważniejszym - Mille Miglia.

Kolejne sale to lata powojenne. Czesi byli ewenementem. W tych siermiężnych czasach nie tylko projektowali konstrukcje na europejskim poziomie ale również potrafili je produkować, a nawet "pokazywać pazury" w najważniejszych imprezach świata takich jak Le Mans w 1949 roku. Oprócz samochodów sportowych ciekawostką jest limuzyna dla dygnitarzy partyjnych i samochody terenowe. Urzekała Felicia z hard topem. Nostalgię budziły Spartak i Octavia. Niebieska Octavia mojego ojca to pierwszy samochód, który prowadziłem w wieku...  6 lat.

Sportowe 110R i130RS to auta, które pamiętam z rajdów i wyścigów lat siedemdziesiątych.

Wtedy zespół skody rozprawiał się bez trudu ze znacznie większymi, nawet "zachodnimi" samochodami. Tradycje tę Skoda Auto kultywuje do dzisiaj.

Spóźniliśmy się nieco na treningi w Brannie, ale było warto. Nigdy wcześniej nie pomyślałem jakich atrakcji może dostarczyć wyznaczenie trasy w Internecie.

Dodaj komentarz
Skomentuj!

Adres email nie zostanie opublikowany

Musi zaczynać się od http:// lub https://
Usuń odpowiedź

Komentarze

Susannah 27 września 2012 13:13 #1 reply report
An outstanding share! I've just forwarded this onto a friend who was conducting a little homework on this. And he actually bought me breakfast simply because I discovered it for him... lol. So allow me to reword this.... Thanks for the meal!! But yeah, thanx for spending some time to discuss this subject here on your blog.