ILA 2010-Podniebny show

To co działo się nad Berlinem podczas ILA 2010 na długo pozostanie w pamięci widzów. Już po pokonaniu krótkiego odcinka od Słubic imponuje budowane w ogromnym tempie lotnisko Berlin Brandenburg. Pracom można przyglądać się z pobliskiej Info Tower. Będą ogromne parkingi, dworce kolejowe i wszystko co potrzeba aby komfortowo dotrzeć do samolotu. Trwające od dziesięcioleci polskie dyskusje o budowie lotniska stają się zupełnie bezprzedmiotowe.
Gigantyczny salon lotniczy odchodził setny jubileusz i odbywał się w południowej części lotniska Schoenefeld. Podczas gdy nad ekspozycją trwały pokazy i akrobacje odbywał się normalny ruch lotniczy.
Zarówno na płycie jak i w powietrzu działy się rzeczy fascynujące. Prezentujący się tuż nad ziemią Airbus A 380-800 w niektórych budził przerażenie, gdy schodził na wysokość około 100 m. Lekcją historii były powietrzne ewolucje odrzutowego Messerschmita 262  i jego znacznie popularniejszej odmiany Me 109. Samoloty alianckie reprezentował w powietrzu P-51 Mustang, Mitchell i Hawker Sea Fury. Nie brakowało samolotów Luftwaffe i USAF. Wśród zabytków znalazly się również PZL Kruk i Wilga.
Imponował wymiarami gigantyczny Airbus Military, znacznie większy od legendarnego już Transala, który zasłynął przez akcje ewakuacyjne prowadzone w przeróżnych zapalnych rejonach świata.
ILA 2010 trwała przez sześć dni. Codziennie w powietrze wznosiło się około 40 maszyn. Niezapomnianych wrażeń dostarczyły zespołowe akrobacje tłokowego North American F-6 i odrzutowego Delfina Aero Vodohody. Znany z występów w Polsce turecki Acromach Sky Dancer, czyli mocno przebudowany Pitts dosłownie igrał z prawem ciążenia.
W halach prezentowano historyczne perełki. Był licencyjny Bleriot XI identyczny jak ten, który w 1909 roku jako pierwszy pokonał kanał La Manche. Niesamowitych wrażeń dostarczyli piloci słynnej grupy akrobacyjnej Patroille Suisse.
Trójpłatowy, czerwony Fokker DR I przypominał legendę Red Barona z I Wojny Światowej.
Pod dachami prezentowano również najnowsze osiągnięcia techniki lotniczej. Doskonale prezentowały się polskie samoloty: bielska Orka i krośnieńska Czajka.
Wśród technologii materiałowych i informatycznych w pawilonie niemieckiego DLR uwagę zwracał satelitarny system monitoringu Odry robiący ogromne wrażenie szczególnie po ostatniej powodzi.
Samoloty bezzałogowe, satelity, rakiety nośne, roboty, pojazdy księżycowe to zdecydowanie za dużo na zaledwie dwa dni zwiedzania. Szkoda, że następna ILA odbędzie się dopiero za dwa lata.

Dodaj komentarz
Skomentuj!

Adres email nie zostanie opublikowany

Musi zaczynać się od http:// lub https://
Usuń odpowiedź

Skomentuj pierwszy!