Hydriewerke Police - ruiny fabryki paliw syntetycznych

Paliwa produkowano metodą Bergiusa. Średnio potrzeba było 7 ton węgla na tonę benzyny. Najlepsze paliwa trafiały do Luftwaffe, gorsze do pojazdów wojskowych, okrętów podwodnych i innych jednostek pływających. Na terenie ogromnego zakladu były torowiska kolejowe i około 100 km dróg.

Dane dla alianckiego lotnictwa zdobyła Armia Krajowa w akcji Synteza. Wywiadowcy biorący udzial w tej akcji jeszcze podobno żyją w Szczecinie. Pierwszy nalot odbyl się już we wrześniu 1940 roku a ostatni w marcu 1945. W bombardowaniach brał udział polski 300 Dywizjon Bombowy RAF. Mimo to paliwa produkowano niemal do końca wojny. Na ogromną skalę wykorzystywano darmową siłę roboczą więźniów z rozmieszczonych wokół fabryki obozów. Dane mówią o 30 tys. więźniów , z których 13 tys. zmarło w róznych dramatycznych  okolicznościach.

Po wojnie utworzono sowiecką tzw. enklawę policką. Wszystko co się dalo przewieziono do ZSRR. Od 25 września 1946 aż do początku lat dziewięćdziesiątych terenu pilnowalo Ludowe Wojsko Polskie.  Ciekawe, że akcje fabryki notowane były jeszcze w 1946 roku a może nawet później. Mówi się o powiązaniach z kapitalem amerykańskim i wynikającej Z tego małej skuteczności pierwszych nalotów bombowych. Mówi się zresztą o wielu tajemnicach jak np. budowie na tym terenie bomb paliwowo - powietrznych, zatopionych, zakonserwowanych parafiną instalacjach w wielokondygnacyjnych podziemiach itp. Ruiny na pewno kryją wiele tajemnic.

Obecnie ten ogromny teren zwiedzać można po porozumieniu z polickim stowarzyszeniem ,,Skarb'' lub na własną rękę. Jest bardzo niebezpiecznie. Można spaść z wysokich szkieletow budynków lub trafić kilka metrów pod ziemię do zalanego wodą lub nie tunelu skrywanego przez zarośla.

Dodaj komentarz
Skomentuj!

Adres email nie zostanie opublikowany

Musi zaczynać się od http:// lub https://
Usuń odpowiedź

Skomentuj pierwszy!