Rarpess

Początki moich zainteresowań motoryzacją sięgają połowy lat sześćdziesiątych. Wtedy też zaczęło powstawać archiwum. Były przygody z małymi i dużymi Polskimi Fiatami, które skończyły się na odbudowie modelu Akropolis w roku 1986.  Gdyby nie kolizja z oderwanym kołem rajdowej Lady auto jeździło by do dzisiaj, a tak trwa jego odbudowa. Po raz kolejny?

Za to stary towarzysz Triumph Speed Twin z 1950 roku ma się doskonale.

Logo RAR pojawiło się po raz pierwszy w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski w 1983 roku.

Do tego czasu za pomocą wspaniałego aparatu Zorka 3 C powstawała fotograficzna dokumentacja takich rajdów jak m.in Monte Carlo, Milano - Moskwa, Amsterdam- Moskwa oraz  budzących się do ponownego życia polskich wyścigów. Rosła również kolekcja modeli samochodów i motocykli oraz  fachowej prasy głównie brytyjskiej i francuskiej.

Zanim opadła "żelazna kurtyna" odbył się krótki romans z amerykańskim przemysłem samochodowym i nieco egzotycznymi dla Europejczyków formami sportu motorowego.

Praca dziennikarska ruszyła na dobre w połowie lat dziewięćdziesiątych. Obok rozgłośni lokalnej Radio GO FM, powstawać zaczął cotygodniowy dodatek motoryzacyjny Autem po Ziemi, w tygodniku lokalnym Ziemia Gorzowska. Później zaczęła się współpraca z takimi periodykami jak m.in. z Il Quadrifoglio, Mercedes, Auto Moto, Motocykl Moje Hobby i Motocykl. Wiek XXI przyniósł nowe wyzwanie i naukę kolejnych medialnych technologii w związku ze współpracą z TV Teletop.

Oprócz mediów lokalnych, które oceniają jakość wyłącznie przez pryzmat reklamy nie staramy się  promować najnowszych produktów przemysłu motoryzacyjnego. Wszak robią to wszystkie kolorowe pisma. Przekazujemy własne fascynacje, dlatego najlepiej czujemy się w biurach projektowych i muzeach. Wyjazdy często wiążą się z poznawaniem fascynujących miejsc i postaci zupełnie nie związanych z motoryzacją. Te wrażenia chcemy również przekazywać tym bardziej, że wiele magicznych miejsc leży w Polsce lub nieopodal jej granic. Potencjał mamy niezły bo do samotnego niegdyś strzelca dołączyła genialnie obchodząca się z kamerą i niezmordowana -Lucyna, kamerzystka i fotoreporter a także specjalistka od wywiadów w obcych językach ?Patrycja, fotografik i geniusz informatyczny Jacek i od czasu do czasu Andrzej operujący całkiem nieźle kamerą i aparatem.

Chcemy pracować dla tych, którzy samochód, samolot i motocykl odbierają nie jako towar do przemieszczania się, ale jako fascynującą konstrukcję będącą świadectwem naszej kultury materialnej podobnie jak gotyckie katedry i zamki. Budowle są zapewne trwalsze ale o żadnej z nich nie powstały tak  fascynujące historie jak np. o wyścigu Mille Miglia. Nikt też nie słyszał o zamku poruszającym się z prędkością dźwięku. Chociaż gdy trafimy na budowlę z niepowtarzalnym klimatem na pewno o niej napiszemy.

Zapraszam do lektury
Ryszard Romanowski